Historia i kultura ndz., 30/04/2017 - 13:20

Rotterdam - miasto portowe

Gdyby spytać przeciętnego mieszkańca Holandii o historię Rotterdamu, opowiedziałby o bombardowaniach w czasie II wojny światowej. Słusznie, ale to nie wszystko – początki tego miasta sięgają XIII wieku. Początkowo Rotterdam rozwijał się powoli, trapiony przez pożary i plądrowany, ale w XIX wieku wyjątkowo szybko zyskało na znaczeniu i dziś jest drugim największym miastem Holandii. Jak to się stało?

Pożary i grabieże

W połowie XIII wieku w miejscu obecnego Rotterdamu powstała niewielka osada, zbudowana wokół tamy (dam) nad rzeką Rotte – stąd miasto wzięło swoją nazwę. Początkowo mieszkańcy utrzymywali się głównie z rybołówstwa, ale Rotterdam szybko stał się także ośrodkiem handlowym. W 1299 roku osada otrzymała prawa miejskie, ale prawdopodobnie utraciła je w tym samym roku po śmierci Jana I Holenderskiego. W 1340 roku odzyskano prawa miejskie – nadał je za opłatą hrabia Holandii i Zelandii Wilhelm IV – a dwadzieścia lat później Rotterdam doczekał się murów miejskich.

W 1466 roku na świat przyszedł najsłynniejszy rotterdamczyk – filozof Erazm.

W 1563 roku spłonęła wschodnia część miasta, a zaledwie dziewięć lat później Rotterdam został splądrowany przez wojska namiestnika króla hiszpańskiego, hrabiego Maximiliaana van Hénin-Liétarda. W 1573 roku Rotterdam przyłączył się do wojny  o niepodległość Niderlandów. Miasto liczyło wówczas ok. 10 000 mieszkańców, ale już w XVII wieku liczba ta wzrosła pięciokrotnie.

Miasto światowe

W XIX wieku pozycja Rotterdamu jako ważnego międzynarodowego portu została zagrożona, gdy zasypano piaskiem rzekę Brielse Maas, łączącą miasto z Morzem Północnym. Jej rolę przejął kanał Voornse, a gdy i ten przestał wystarczać – wykopany w 1872 r. kanał Nieuwe Waterweg o długości 4,2 km. Stał się on główną drogą łączącą Rotterdam z morzem, a jego powstanie zapoczątkowało burzliwy rozwój miasta. Powstały nowe porty, przyciągające robotników spoza Rotterdamu, a bogacące się miasto inwestowało w nowe majestatyczne kamienice w centrum i połykało kolejne wsie. Osuszano kanały, tworząc przestrzeń dla ruchu samochodowego. W 1930 roku Rotterdam można już nazwać miastem światowym – na otwarcie nowego domu handlowego Bijenkorf przychodzi 70 000 widzów!

Doszczętne zniszczenie

14 maja 1940 roku to najczarniejszy dzień w historii Rotterdamu. Holandia od czterech dni brała wówczas udział w II wojnie światowej, opowiadając się przeciwko Niemcom. Około południa Niemcy zbombardowali Rotterdam, zamieniając centrum w dymiące zgliszcza. Zniszczono 24 tysiące mieszkań, zginęło 800 mieszkańców miasta. Holendrzy zdecydowali się na kapitulację. Podczas gdy Niemcy przejmowali kontrolę nad krajem, w Rotterdamie zaczęła się odbudowa. W czasie II wojny światowej życie w mieście było koszmarem – regularnie odbywały się łapanki, a zima 1944/1945 zapisała się w historii Holandii jako „zima głodu”. Niemcy zablokowali dostawy żywności do Holandii zachodniej, przez co z głodu zginęło 20 000 osób. Dopiero w lutym 1945 roku zaczęto dostarczać pomoc humanitarną z zagranicy.

Powojenna odbudowa

Lata 50. stały pod znakiem całkowitej odbudowy Rotterdamu, który zyskał opinię „miasta robotników”. Dążenie do modernizacji sprawiło, że wiele budynków zostało zburzonych, a na ich miejscu powstały nowe – taki los spotkał m.in. wcześniej wspomniany dom handlowy Bijenkorf. W 1960 roku powstał Euromast, czyli licząca 160 m wieża widokowa, a dwa lata później Rotterdam został okrzyknięty największym portem świata. Kolejne inwestycje mnożyły się bez końca – w 1968 r. ruszyło pierwsze metro w Holandii, dwa lata później nastąpiło otwarcie nowej hali widowiskowo-sportowej Ahoy. 

W latach 70. i 80. Rotterdam starał się zmienić wizerunek miasta robotniczego, stawiając na rozrywkę i sport – w czerwcu 1970 r. odbył się festiwal Holland Pop, stanowiący „europejską odpowiedź na Woodstock”. W parku Kralingse Bos wystąpili m.in. Jefferson Airplane, The Byrds i Pink Floyd. W tym czasie Feyenoord – jako pierwszy holenderski klub – zdobył Puchar Europy.

Anulować Rotterdam?

W 1995 roku ówczesny burmistrz miasta Bram Peper wystąpił z kontrowersyjną propozycją podziału Rotterdamu na mniejsze części, które razem tworzyłyby miasto-prowincję Rijnmond. Mieszkańcy odrzucają ten pomysł w referendum – 90% głosujących sprzeciwiło się temu planowi.

OLT

 

Kategoria: Historia i kultura