pt., 31/05/2013 - 13:53

Seks z konikiem Bella

Dopiero w 2010 roku holenderski parlament przyjął ustawę, zakazującą zoofilii oraz pornografii tego typu.

Co ciekawe, w głosowaniu w tej sprawie jedną z dwóch partii głosujących przeciwko była chrześcijańska partia CDA.

Według posłów CDA stara ustawa zakazująca znęcania się nad zwierzętami wystarczająco chroni zwierzęta i nie było potrzeby uchwalania osobnej ustawy, zakazującej seksu ze zwierzętami. Niewielka większość w senacie uznała inaczej i ustawę przyjęto.  

Oznaczało to przełom w trwającej od lat dyskusji na ten temat. Polityczna debata rozgorzała już w 2004 roku, kiedy to opinię publiczną zbulwersowała decyzja jednego z holenderskich sądów.

Chodziło o sprawę mężczyzny, który został przyłapany na tym, że odbywał stosunek seksualny z koniem (a właściwie: kucem, pony o imieniu Bella).

Mężczyzna został uniewinniony. 

Jak to, gwałcenie kucyków nie jest karalne? – to pytanie zadały sobie tysiące Holendrów i wielu polityków. I zaczęło się dyskutowanie.

Ustawę przyjęto dopiero po sześciu latach. Przeciwnicy ustawy argumentowali, że państwo nie powinno regulować  życia seksualnego obywateli i przyjmować ustawy o charakterze „moralizatorskim”. Jeśli ktoś krzywdzi zwierzęta, wtedy i tak można go skazać powołując się na ustawę o znęcaniu się nad zwierzętami. Zwolennicy ustawy odpowiadali, że ustawa o znęcaniu się nad zwierzętami to za mało. I przypominali tragedię kucyka Bella i uniewinnienie końskiego gwałciciela.

Trzeba prawnie zakazać seksu ze zwierzętami, bo inaczej sądy są zmuszane do dziwacznych rozważań typu: czy ten koń/pies/koza chciał/a czy nie chciał/a odbyć stosunek seksualny z panem X?”.

Zanim weszła w życie osobna ustawa o seksie ze zwierzętami, oskarżyciele musieli bowiem udowodnić, że „zwierzę wyraźnie cierpiało w trakcie stosunku”. A, jak wiadomo, trudno zaprosić konia czy świnię do sądu i go lub ją przesłuchać.
Przy okazji zakazano również pornografii zoofilskiej. Jak wielokrotnie informowały holenderskie media, Holandia była światowym liderem w dystrybucji porno z udziałem zwierząt.

Według doniesień dziennika AD z 2007 roku aż 80 procent wszystkich tego typu filmów dostępnych w sieci pochodziło od holenderskich dystrybutorów.

Nie oznaczało to, żeholenderscy aktorzy odbywali stosunki ze zwierzętami. Większość owych produkcji niderlandzcy dystrybutorzy kupowali na tańszych rynkach, by później umieszczać je na niderlandzkich serwerach i zarabiać na ich dystrybucji.

12-latka wiozła konia w pociągu (zobacz video)

Dyskusja na temat zakazu uprawianie seksu ze zwierzętami (luty 2010, program Pauw & Witteman, najpopularniejszy wieczorny talk-show w Holandii):