Historia i kultura pon., 04/09/2017 - 09:32

Tulipanowa gorączka. Historia tulipanów w Holandii.

Z czym kojarzy ci się Holandia? Jedni odpowiedzą „marihuana i dzielnica czerwonych latarni”, inni wymienią tulipany i wiatraki. I też będą mieć rację.

Historia tulipana jest dużo bardziej burzliwa, niż można by się spodziewać po tym niepozornym kwiatku.

Podróż z Turcji

Tulipany pochodzą z Persji, uprawiano je w Imperium Osmańskim, a sama ich nazwa pochodzi od perskiego określenia na turban noszony przez sułtanów. Do Europy trafiły stamtąd dopiero w połowie XVI wieku – botanik Karol Kluzjusz uprawiał je w ogrodach botanicznych w Wiedniu i Lejdzie. To jego pisma przyczyniły się do rosnącej popularności tulipana. Plotki głoszą, że kwiaty te były regularnie wykradane z ogrodu botanicznego.

Tulipanowa gorączka

Na początku XVII wieku tulipany stawały się coraz bardziej popularne, a francuskie damy dworu potrafiły zapłacić setki guldenów, aby móc przypiąć sobie taki kwiat do sukni. W 1634 roku cała ówczesna Holandia oszalała na trzy lata na punkcie tulipanów. Prowadzono handel tulipanami, a cebulki pożądanych odmian potrafiły kosztować tyle, co budynek w centrum miasta czy dziesięcioletnie wynagrodzenie dobrego pracownika.

Spekulowano nawet „opcjami na tulipany”, czyli cebulkami, które nadal znajdowały się w ziemi. Rynek załamał się nagle w ciągu tygodnia, doprowadzając do bankructwa wielu spekulantów.

Holenderski produkt eksportowy

Obecnie tulipany nie rozpalają już wyobraźni do szaleństwa, ale i tak są jednymi z najpopularniejszych wiosennych kwiatów.

Stanowią też symbol i flagowy produkt eksportowy Holandii – w 2014 roku wyeksportowano ponad 2 miliardy cebulek. Turyści z całego świata przyjeżdżają także do największego ogrodu świata Keukenhof, a co roku na przełomie kwietnia i maja w prowincji Flevoland odbywa się festiwal tulipanów.