Sprawy socjalne śr., 22/03/2017 - 20:34

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej? O porodzie domowym

W latach 2011-2013 niemal jedna na pięć rodzących kobiet w Holandii decydowała się na poród w domu. Dużo? Mało?

Dla porównania – w 2010 roku w całej Polsce odbyło się 110 porodów domowych.

Dlaczego Holenderki tak chętnie zamieniają szpitalną salę na własną sypialnię czy nawet wannę?
Dlaczego tak?

Badania wykazują, że w przypadku ciąży „niskiego ryzyka” poród domowy jest równie bezpieczny, co poród w szpitalu.

Mniejsze jest także ryzyko interwencji lekarskich takich jak przebicie pęcherza płodowego, mających na celu tylko przyspieszenie porodu. Wiele kobiet ceni sobie możliwość włączenia ulubionej muzyki czy odprężenia się we własnym mieszkaniu.

Będąc u siebie, nie musisz się nigdzie spieszyć – a w holenderskich szpitalach panuje zasada, że po porodzie bez komplikacji wychodzi się w przeciągu czterech godzin!

Rodzenie we własnym domu ciągle traci jednak na popularności – jeszcze w 1960 roku wybierało je 70% Holenderek!

Obecnie coraz więcej pań dostrzega jednak wady tego pomysłu. Jakie? Dlaczego nie?

50% kobiet, które rodzą po raz pierwszy, i tak trafia do szpitala.

Powody są różne – niepokojący przebieg porodu (np. obecność smółki w wodach płodowych), nadmierny ból lub zbyt długi poród. Warto zaznaczyć, że planowany poród w domu jest dozwolony tylko wtedy, kiedy ciąża przebiega bez komplikacji.

Osoby znajdujące się w grupie ryzyka m.in. ze względu na cukrzycę lub komplikacje podczas wcześniejszych ciąż nie mają wyboru i trafiają do szpitala.
W domu nie można także liczyć na obecność ginekologa, a położna nie ma fachowej aparatury ani bardzo silnych środków przeciwbólowych.

Poród w szpitalu a ubezpieczenie zdrowotne

Podstawowe ubezpieczenie zdrowotne całkowicie pokrywa pomoc położnej przy porodzie domowym lub pobyt w szpitalu, jeśli są odpowiednie wskazania medyczne.

Jeśli zdecydujesz się rodzić w szpitalu mimo braku wskazań medycznych, konieczne będzie samodzielne pokrycie części kosztów porodu – w 2016 roku wkład własny (eigen bijdrage) wynosi ok. 330 euro.

Kto z całą pewnością nie chce rodzić w domu, powinien zawrzeć dodatkowe ubezpieczenie pokrywające te koszty.

więcej w temacie tutaj: Poród w Holandii

 

Olga Niziołek