pon., 23/01/2012 - 21:56

Sikanie do kanałów w Amsterdamie grozi śmiercią

Przewodnik po Amsterdamie odpowiada na pytanie turysty jak głębokie są kanały: "Na trzy metry, w tym pół metra błota i metr wraków rowerowych".

Zniknął rower, który zaparkowaliście przy kanale w Amsterdamie? Niekoniecznie za zniknięciem roweru stoją złodzieje, co roku wyławianych jest od 10 do 15 tys wraków rowerowych z amsterdamskich kanałów. Rowery "popełniają samobójstwa" z powodu nadmiernego tłoku na rowerowych drogach Amsterdamu?

Niestety winni są ludzie; dowcipnisie, wandale, podpita amsterdamska młodzież wychodząca nocą z klubów w centrum miasta.

Na przestrzeni kilku lat w modzie było też spychanie małych samochodów typu smart do kanałów, czy gejów trzymających się za ręce przez marokańską młodzież.

Jednak moda na wrzucanie rowerów do kanałów nigdy nie mija, każdego dnia czyjś rower ląduje na dnie kanału - "Jeśli już zrobisz swój rejon, możesz zacząć znów od początku" - zapewnia Arie de Beer poławiacz rowerów na łamach grachtenjournaal.nl

Z kanałów oprócz rowerów wyławia się też topielców.

W 2011 roku kwiecień był bardzo ciepły i sprzyjał spacerom nocą. W ciągu tylko jednego tygodnia tego miesiąca wyłowiono z kanałów aż 3 ciała ( w tym jednego Polaka).

Średnio rocznie około 15 osób kończy żywot w wodach między ulicami Amsterdamu, zdecydowana większość topielców to mężczyźni, którzy wpadli do kanału bez udziału osób trzecich.

W jaki sposób dochodzi do tych nieszczęśliwych wypadków? Ofiara wracając do domu po imprezie postanawia wysikać się do kanału (brak takich miejsc jak w Polsce czyli tzw. brama kamienicy).

Sikający i podpity łatwo traci równowagę nad kanałem, wpada do niego i resztę załatwia temperatura wody i różne przedmioty leżące na dnie, najczęściej rowery.