ndz., 09/06/2013 - 21:56

Erazm z Rotterdamu

Słynny filozof, „książę humanistów", genialny filolog, wyrozumiały pedagog, zagorzały pacyfista i krytyczny wobec monarchii republikanin – o Erazmie z Rotterdamu można powiedzieć wiele, ale zawsze powie się za mało.

O pracach i filozofii Erazma napisano grube tomy, ale o jego życiu wiemy nie za dużo. Nawet data urodzin jest źródłem kontrowersji. 1466 rok? 1467? A może 1469? Nie wiadomo. Wiadomo kiedy zmarł: w roku 1536. W długim jak na owe czasy, prawie siedemdziesięcioletnim życiu, ten nieślubny syn księdza stał się jednym z największych uczonych oraz krytyków ówczesnego społeczeństwa.  

Erazm był zdroworozsądkowym chrześcijaninem, który nie bał się krytykować zepsucia kleru i renesansowych elit – o tym traktuje, mówiąc w dużym skrócie, jego najsłynniejsze dzieło, satyryczna „Pochwała głupoty". Obecnie Rotterdam szczyci się swym wybitnym mieszkańcem sprzed wieków, ale wyrafinowany, elokwentny Erazm nie miał o głupiutkich i przaśnych mieszkańcach miasta oraz swych rodakach najlepszego zdania.

Zmarł w Bazylei, a jego nazwiskiem nazwano ponad pięć wieków później zarówno europejski program wymian studenckich, polską katedrę filologii niderlandzkiej na Uniwersytecie Wrocławskim (kfn.uni.wroc.pl/), rotterdamski uniwersytet (eur.nl/) czy amsterdamski park (Erasmuspark).

Erazma uważa się za być może najsłynniejszego holenderskiego myśliciela wszechczasów, choć trzeba pamiętać, że posługujący się bezbłędnie łaciną i greką filozof, nie opublikował po niderlandzku ani słowa.  

10 Holendrów, których musisz znać!