Historia i kultura śr., 01/06/2016 - 08:56

Polska Holandia 4:1 !

Dziś (środa 01.06.2016) towarzyski mecz Polska-Holandia! Czy będziemy świętować jak 40-lat temu?

 "Nie pomogły Johany na zwiędłe tulipany" - tytuł z gazety "Piłka nożna". Grzegorz Lato, jego gra wzbudza niesamowite emocje, głową zdobywa pięknego gola ! Jan Tomaszewski obronił trudny strzał nogami, w wyniku czego doznał pęknięcia kości śródstopia i naderwania ścięgien w stawie skokowym.

Tak było 40 lat temu, Grzegorz Lato i Jan Tomaszewski nadal są bohaterami mediów. Lecz głowę Lato używa dziś do zupełnie innych rzeczy, a Tomaszewski zamiast bramki, broni "polskiej racji stanu" . Obaj panowie grają też w innych drużynach, Lato w PZPN a w Tomaszewski polskim parlamencie. Ale nie o tym mowa, tylko rozgromieniu Holandii przez Polaków, na stadionie w Chorzowie 10 września 1975 roku.


 

Polska Holandia 4:1

Był to mecz eliminacyjny do ME (1976), w grupie Polska, Holandia, Finlandia, Włochy. Już przed meczem było ogromne zainteresowanie, na stadion chciało się dostać kilka razy wiecej kibiców niż było miejsc, ostatecznie spotkanie obserwowało na stadionie 85 tysięcy osób. Sam mecz był prawdziwą ucztą dla polskiego kibica, wspaniała gra legendarnego dziś już ataku tego spotkania - Lato-Szarmach-Gadocha, był też Deyna (świeżo po wyleczonej kontuzji) - kapitan drużyny, pozostały skład - Kasperczak, Żmuda, Maszczyk, Wawrowski, Bulzacki, Szymanowski i w bramce Jan Tomaszewski.  Cała drużyną "zarządzał" człowiek legenda  - Kazimierz Górski.

Holandia do 80 minuty straciła 4  gole, dopiero pod koniec meczu udało się zdobyć pomarańczowym 1 gola, tzw. honorowego. Holendrzy schodzili z płyty stadionu przybici porażką,  wśród nich taka holenderska (światowa) legenda piłki nożnej jak Johan Cruijff i Johan Neeskens obaj grający wówczas w lidze hiszpańskiej w drużynie Barcelony (stąd tytuł w sportowej gazecie - "Nie pomogły Johany na zwiędłe tulipany").


(Nagłówek z holenderskiej gazety po przegranym meczu Holendrów) 


Bramki zdobyli
w 14 minucie  - Grzegorz Lato
w 44 minucie  - Robert Gadocha
w 62 minucie  - Andrzej Szarmach
w 77 minucie  - Andrzej Szarmach
i jedną dla holenderskiej drużyny w 80 minucie - René van de Kerkhof

Dla kibiców mamy relację z tamtego meczu (w całości), warto powspominać "złote czasy polskiej piłki", może jeszcze kiedyś wrócą?