Historia i kultura pt., 25/03/2016 - 10:48

Wilhelm-Aleksander. Kim jest król Holandii?

Dziesięć rzeczy, które wypada wiedzieć o Wilhelmie-Aleksandrze

1. Willem-Alexander Claus George Ferdinand Prins van Oranje urodził się 27 kwietnia 1967 roku o godz. 19,57 wieczorem w szpitalu akademickim w Utrechcie. Waga: 3,850 gram, wzrost (długość?) – 50 cm. Zgodnie z tradycją po ogłoszeniu narodzin następcy tronu w pięciu miejscach w Holandii oddano dokładnie 101 strzałów z armat. No, no.  

2. Matka – wówczas jeszcze księżniczka, nie królowa Beatrix – oraz ojciec, książę Claus, wybrali mu nietypowe, podwójne imię: „Willem-Alexander”. Problem w tym, że w gminie Utrecht podwójne imiona z myślnikiem nie były dozwolone. Ale przyszłej królowie się nie odmawia: od tego czasu rodzice dzieci urodzonych w Utrechcie mogą nadawać dzieciom również podwójne imiona. 

3. Ojcem Króla Holandii był… Niemiec. Kiedy 10 marca 1966 roku księżniczka Beatrix wychodziła za mąż za Klausa-Georga Wilhelma Otto Friedricha Gerda von Amsberga w Amsterdamie doszło do zamieszek. Starsi Holendrzy myśleli jeszcze o wojnie, młodzi żyli atmosferą szalonych lat sześćdziesiątych i protestowali przeciwko wszystkiemu.

Ojciec Beatrix, książę Bernard, też był Niemcem. W pewnym sensie Król Holandii to w trzech czwartych Niemiec.

 

4. Prins Pils, Piwny Książę taki przydomek następca tronu zyskał w czasach studenckich w Lejdzie, gdzie studiował historię. Wilhelm-Aleksander lubił całonocne imprezy i lejące się hektolitrami piwa. Nic nadzwyczajnego w przypadku studenta. Ale już w przypadku księcia i następcy tronu – tak. Stąd ten przydomek. I kilka(naście) kilogramów nadwagi, które pozostały do dziś. 

5. Mimo nadprogramowych kilogramów książę uchodzi za wielbiciela sportu. W 1986 roku wziął udział w najsłynniejszym holenderskim wyścigu łyżwiarskim, Elfstedentocht. Oczywiście zrobił to incognito, pod pseudonimem W.A. van Buren. Dopiero w trakcie wyścigu media odkryły, kim tak naprawdę jest van Buren.

Skończyło się to małym skandalem: Wilhelm-Alexander, zapewne chcąc upodobnić się do „zwykłych poddanych”, przejechał Elfstedentocht w spodniach z napisem „Playboy” i w kurtce z napisem „Marlboro”.

6. Książę działa też aktywnie w ruchu olimpijskim. W 1998 roku został nawet członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Kiedy emocje sportowe sięgają zenitu, Wilhelm-Aleksander ma czasem problemy z zachowaniem przynależnego przyszłemu monarsze dystansu. W trakcie igrzysk w Atlancie w 1996 r., po tym jak Holenderki zdobyły brąz w hokeju na trawie, książę wbiegł w krótkich spodenkach i pełen entuzjazmu na boisko, by wyściskać rodaczki. Co konserwatywniejszym Holendrom ta spontaniczna akcja nie przypadła go gustu. 

7. W 2002 roku Wilhelm-Aleksander ożenił się z Maximą Zorrequiettą, dobrze wykształconą, przepiękną Argentynką. Podobnie jak w przypadku matki księcia ślub nie odbył się bez kontrowersji. Ojciec Maximy był ministrem rolnictwa w rządzie dyktatora Videli, w czasach gdy przeciwnicy reżimu czasem w podejrzanych okolicznościach „znikali”. Ostatecznie do ślubu doszło, ale ojca panny młodej nie było na liście zaproszonych.

8. Mimo tych początkowych kontrowersji Maxima szybko stała się jednym z najbardziej lubianych członków holenderskiej rodziny królewskiej. Para ma trójkę dzieci, trzy blond-córeczki: Amalię (urodzona w 2003 r.), Alexię (2005) i Arianę (2007).

Kiedy za kilka dekad Wilhelm-Aleksander abdykuje, królową zostanie zatem Amalia.

9. Książę szybko przerzucił się z piwa na wodę. Wodę w szerokim znaczeniu. Następcy tronu lubią pokazywać się przyszłym poddanym jako osoby zaangażowane w rozwiązywanie ważnych problemów społecznych. W przypadku Wilhelma-Aleksandra wybór padł na gospodarkę wodną. W Holandii, z tysiącami hektarów pod poziomem morza oraz tysiącami kilometrów kanałów, zarządzanie gospodarką to ważna sprawa. Dlatego książę angażuje się w różnorodne projekty związane z tą tematyką.

Z Piwnego Księcia do Wodnego Księcia – oto droga, jaką przebył następca holenderskiego tronu.  

10. Wilhelm-Aleksander długo musiał czekać na tron. W historii Niderlandów tylko jeden następca tronu czekał dłużej. Kiedy w 1840 roku królem zostawał Wilhelm II miał on 47 lat. Kiedy 30 kwietnia 2013 na tronie zasiadł Wilhelm Aleksander, miał on 45 lat i 3 dni.  Dla porównania: jego matka Beatrix w chwili koronacji miała 42 lata, jego babcia Juliana – 39 lat, a jego prababcia – 18 lat.

Właśnie, przy okazji: Wilhelm-Aleksander pierwszy od 1890 roku Król Holandii. Przedtem przez 123 lata mieliśmy królowe.