Historia i kultura śr., 30/08/2017 - 14:59

Dom Anny Frank. Dlaczego warto tam pójść?

Jej dziennik przetłumaczono na 70 języków i sprzedano w ponad 30 milionach egzemplarzach.

Mimo, że oficjalnie była Niemką żydowskiego pochodzenia, zalicza się ją do najbardziej znanych Holenderek wszechczasów(Anna Frank). A dom, w którym się ukrywała jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych Amsterdamu.

Anne Frank Huis, dom Anny Frank. Wąska kamienica w centrum Amsterdamu. A przed nią: długa kolejka. W 2012 roku pobito rekord wszechczasów. Ponad 1,1 miliona odwiedzających. W Amsterdamie jedynie Muzeum Van Gogha przyciągnęło w minionym roku więcej turystów. Skąd ta popularność?

Inaczej niż w przypadku innych wielkich atrakcji turystycznych stolicy, siła przyciągania Anne Frank Huis nie leży w bogatej kolekcji, monumentalnej architekturze czy w wiekach tradycji. Do Van Gogh Museum idzie się, by podziwiać dwieście płócien genialnego artysty, do Rijksmuseum (Vondelpark i Museumplein), by zachwycać się tysiącami eksponatów i obrazów o unikalnej wartości, a do Stedelijk Museum ("Wanna" otwarta), bo już sam budynek kojarzy się z wszelkimi możliwymi szaleństwami sztuki współczesnej.

Niemiecka żydówka i wielka Holenderka

Do Anne Frank Museum idzie się z innego powodu. Z powodu poruszającej opowieści kilkunastoletniej dziewczynki, która swym dziennikiem powiedziała o okrucieństwach i bezsensie wojny więcej niż mówią setki grubych tomów pióra najpoważniejszych historyków.

„Kiedyś ta straszna wojna się skończy i kiedyś znów będziemy ludźmi, a nie tylko żydami”, pisała w dzienniku nie tracąca optymizmu nawet w najstraszniejszych czasach Anna Frank. Rok później zginęła w obozie koncentracyjnym w Bergen-Belsen.
Anna Frank urodziła się 12 czerwca 1929 roku we Frankfurcie nad Menem w żydowskiej rodzinie. Kiedy w 1933 roku Hitler doszedł do władzy i w Niemczech rozpoczęły się prześladowania żydów, ojciec Anny, Otto Frank, uciekł z rodziną do Holandii.  

Rodzina Frank trafiła do Amsterdamu. Przedsiębiorczy Otto rozkręcił tu własny biznes. Piękny gmach nad kanałem przy ulicy Prinsengracht 263 był zarówno domem rodziny Frank, jak i siedzibą jego firmy. 

Po 1939 roku okazało się, że macki Hitlera były o wiele dłuższe. Kiedy w maju 1940 roku Niemcy zajęli Holandię i rozpoczęły się mroczne czasy nazistowskiej okupacji, również w Holandii żydzi nie mogli czuć się bezpiecznie. Represje wobec dużej holenderskiej żydowskiej społeczności narastały. Na początku lipca 1942 r. Otto podjął decyzję: cała rodzina musi zniknąć z pola widzenia okupanta i zacząć się ukrywać.

W ukryciu

Otto, jego żona Edith oraz dwie córki, Margot i Anne, przeprowadzili się na tyły kamienicy, w której dotąd mieszkali. O miejscu kryjówki wiedziała jedynie garstka wtajemniczonych przyjaciół rodziny. Do odizolowanych od reszty budynku ciasnych pokoików na tyłach budynku prowadziło tajemne przejście za szafą z książkami.

Po pewnym czasie do kryjówki dołączyła inna żydowska rodzina, małżeństwo van Pels z synem Peterem oraz pan Fritz Pfeffer. Budynek przy Prinsengracht 263 miał dwa oblicza. Jedno oficjalne – w przedniej części budynku życie toczyło się po staremu i pracownicy firmy Otto po „zniknięciu” rodziny Frank nadal prowadzili firmę. Na tyłach budynku rozpoczęła się walka o przetrwanie: ośmioro ukrywających się żydów każdego dnia drżało o swe życie i marzyło o tym, by naziści i holenderscy kolaboranci nie odkryli ich kryjówki.

Odcięci od świata, skazani na pomoc kilkorga zaufanych przyjaciół z zewnątrz i niepewni swego losu musieli się przyzwyczaić do spartańskich warunków życia, wiecznego strachu i do samych siebie. Osiem osób w różnym wieku w kilku ciasnych pomieszczeniach – konflikty były nieuniknione. O atmosferze życia w nieustannej niepewności wiemy wiele, gdyż jedna z ukrywających się, Anna Frank, przez prawie cały okres ukrywania się, prowadziła dziennik.

Najbliższy przyjaciel: dziennik

Niewielki notes był prezentem, jaki Anna dostała od rodziców na trzynaste urodziny. Dziś ten niepozorny notesik wesołej nastolatki jest jednym z najbardziej znanych świadectw Holocaustu. Z pamiętnika dorastającej nastolatki stał się relikwią, o zachowanie której dbają dziesiątki konserwatorów.

Kiedy wojna zbliżała się do końca i ośmioro uciekinierów z niecierpliwością czekało na ostateczną klęskę Hitlera, koniec okupacji i moment, w którym znów będą mogli wyjść na świeże powietrze, ktoś poinformował Niemców o kryjówce.

Spekulacje na temat tego, kto, dlaczego i za ile sprzedał tę informację trwają do dziś. Napisano na ten temat wiele artykułów i książek, ale ostatecznej odpowiedzi wciąż nie znamy.

Znamy za to, niestety, dalsze losy ośmiorga ukrywających się. Trafili do obozów koncentracyjnych i tylko Otto Frankowi udało się przeżyć ten horror. Pozostała siódemka zginęła. Również Anna Frank. Wyczerpana, niespełna 16-letnia Anna zmarła na tyfus na początku marca 1945 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen. Wkrótce potem obóz został wyzwolony przez wojska brytyjskie.

Jako jedyny ocalały Otto Frank opublikował po wojnie wspomnienia córki. Jako dowód cierpień, które stały się ich udziałem, jako pamiątkę po zmarłej córce i pozostałych członkach rodziny, ale też jako literackie dzieło o walorach artystycznych. To, co uderza w dzienniku Anny Frank, to optymizm i wiara w człowieka. Mimo wszystkich zbrodni, aktów nienawiści i przemocy, które obserwowała wokół siebie, młodziutka Anna nie traciła nadziei. Nie tylko na przeżycie, ale i na to, że po strasznej wojnie ludzie znów będą tacy, jacy z natury być powinni: dobrzy, stawiający na pokojowe współżycie, tolerancyjni.

W kolejce po okrutną lekcję i wiarę w człowieka

Dziennik Anny Frank stał się międzynarodowym bestsellerem. Przetłumaczony na 70 języków, sprzedany w 30 milionach egzemplarzy, wielokrotnie przerabiany na sztuki teatralne i filmy, jest jednym z najpopularniejszych – przynajmniej w kulturze masowej – świadectw drugiej wojny światowej. Mimo braku oficjalnego obywatelstwa niderlandzkiego Holendrzy uważają Anne Frank za jednego z największych narodowych bohaterów (LINK do artykułu - 10 Holendrów, których musisz znać). 

Stąd też kolejka przed budynkiem przy Prinsengracht 263. Obecnie Muzeum Anny Frank się rozrosło i zajęło także sąsiedni gmach. Odwiedzający zobaczą tu oprócz pomieszczeń, w których ukrywała się Anna i pozostała siódemka, także jej osobiste rzeczy (książki, plakaty, itp.) oraz filmy, wystawy i prezentacje poświęcone drugiej wojnie światowej, Holocaustowi oraz nienawiści rasowej i nietolerancji. Także w innych okresach dziejów i w innych częściach świata. Poza tym znajduje się tu centrum edukacyjne, sklep i kawiarnia.  

Anne Frank Huis to coś więcej niż „atrakcja turystyczna”. Dom Anny Frank oraz jej dziennik to przede wszystkim przestroga, lekcja historii oraz, co może najważniejsze, manifest wiary w człowieka. Nawet w najstraszniejszych czasach.    

INFORMACJE PRAKTYCZNE:
KIEDY?
Inaczej niż wiele innych holenderskich muzeów, Dom Anny Frank jest otwarty (prawie) każdego dnia roku i zazwyczaj od wczesnego rana do późnego wieczora. D
UWAGA:W miesiącach lipiec i sierpień otwarte każdego dnia od 9.00 do 22.00!

W dni świąteczne, takie jak np. 1.01, czy 25.12 i 31.12 czynne krócej, a całkowicie zamknięte jedynie w żydowskie święto Jom Kippur

GDZIE?Adres: Amsterdam, Prinsengracht 263-267.Od głównego dworca kolejowego (Centraal Station) – około 20 minut piechotą. Kto woli transport publiczny, powinien podjechać tramwajem 13, 14 lub 17 albo autobusami 170, 172 lub 174 i wysiąść przy przystanku „Westermarkt”. Stąd do Anne Frank Huis to już jedynie ok. 100 metrów.